Wywiad - Klient zostaje dyrektorem zarządzającym

Oliver Freisinger przejmuje operacyjne stery w SSB Maschinenbau

4066
Zindywidualizowane urządzenia „wyprodukowane w Niemczech” od SSB Maschinenbau: © SSB

Od listopada Oliver Freisinger wzmacnia zarząd SSB Maschinenbau GmbH. Jego powołanie jest wyraźnym sygnałem dla orientacji na klienta, kompetencji serwisowej i strategicznego rozwoju w dostosowanym budownictwie maszyn. 50-letni inżynier mechaniki ma ponad trzydziestoletnie doświadczenie w przemyśle wielkoskalowym. W wywiadzie wyjaśnia, dlaczego świadomie zmienił stronę, co wyróżnia SSB na tle konkurencji oraz jaką rolę w przyszłości odegrają serwis, modernizacja i partnerstwo.

Oliver Freisinger od listopada jest częścią zarządu w SSB Maschinenbau. © SSB

Pan Freisinger, ma Pan długą karierę w Linde AG oraz w obecnej grupie KION. Co skłoniło Pana do przejścia do zarządu SSB po ponad trzech dekadach?

Oliver Freisinger: Moja droga zawodowa rozpoczęła się w 1991 roku od nauki zawodu jako tokarz konwencjonalny w firmie Linde w Aschaffenburgu. Była to wówczas niemal rodzinna tradycja, ponieważ moi rodzice również pracowali w tej firmie. Przez ponad 34 lata przeszedłem tam prawie wszystkie etapy – od kierownika stanowiska, przez przygotowanie produkcji, aż po międzynarodowe projekty wielkoskalowe. Równolegle do pracy zawodowej podnosiłem swoje kwalifikacje, między innymi zdobywając tytuł mistrza, kończąc studia licencjackie z zakresu inżynierii mechanicznej oraz kurs na menedżera ds. utrzymania ruchu.

Szczególnie wpływowy był mój czas jako kierownik technologii, a później jako starszy menedżer projektu w dziedzinie technologii produkcji w KION Group. W tej roli byłem między innymi odpowiedzialny za wyposażenie maszyn w siedmiu zakładach na całym świecie – od USA po Chiny. W pewnym momencie nadszedł czas, w którym chciałem jeszcze raz stworzyć coś nowego. Gdy pojawiła się możliwość w SSB, decyzja była bardzo jasna.

Znałeś SSB Maschinenbau już od lat jako klienta. Co wtedy Cię przekonało i ostatecznie skłoniło do zmiany?

Oliver Freisinger: Poznałem SSB w moim czasie w KION bardzo intensywnie z perspektywy klienta. Na przykład chodziło mi o to, aby w kilku zakładach na całym świecie wprowadzić jednolitą koncepcję produkcji. Konkretnie należało zakupić wysoko zautomatyzowane maszyny do obróbki profili. Moim celem był jak najbardziej autonomiczny proces pracy maszyn: na początku umieścić komponent, następnie przejść przez wszystkie etapy obróbcze w sposób zautomatyzowany, a na końcu odebrać gotowy element – idealnie z jednym pracownikiem obsługującym całą linię. Właśnie tutaj SSB zrobiło na mnie wrażenie. Maszyna została konsekwentnie zaprojektowana wokół produktu, począwszy od technologii mocowania, przez obsługę, aż po automatyczne załadunek i rozładunek.
Inni dostawcy również zostali zapytani. Jednak gdy wymagania wykraczały poza katalog, często dało się odczuć wstrzemięźliwość. SSB natomiast wzięło odpowiedzialność i zrealizowało kompleksowe rozwiązanie z jednego źródła. Kiedy pojawiła się możliwość aktywnego rozwijania tego potencjału jako dyrektor generalny, dla mnie było jasne: chcę to zrobić. Dziś świadomie postrzegam siebie jako „adwokata klienta” w ramach zarządu.

Czy trudno było Panu przejść z roli klienta do roli dyrektora zarządzającego?

Oliver Freisinger: Może trochę. Muszę się naprawdę przyzwyczaić do tego, że nie jestem już klientem. Przez wiele lat bardzo często byłem na miejscu w SSB, więc dobrze mnie tu znano, a z drugiej strony każdy wiedział, na co się ze mną decyduje. Ale to właśnie jest zaleta. Współpraca układa się doskonale, bardzo mi się tu podoba i widzę ogromny potencjał rozwoju.

Jak według Ciebie SSB różni się od klasycznych producentów seryjnych w branży maszynowej?

Oliver Freisinger: Podstawowa różnica leży w podejściu. Producenci seryjni są zoptymalizowani pod kątem części jednolitych i ustandaryzowanych procesów. Życzenia indywidualne często traktowane są tam jako czynnik zakłócający, ponieważ zwiększają nakłady i ryzyko. SSB idzie inną drogą. Chcemy i możemy realizować rozwiązania dostosowane do potrzeb klienta. Nasze maszyny są szyte na miarę dla danego produktu. Choć nasze urządzenia są „jednostkowymi egzemplarzami”, to jednak produkowane na nich komponenty nie są. Z reguły urządzenia te wytwarzają produkty seryjne o dużej różnorodności wariantów. To właśnie tutaj tkwi nasza siła.
Aby w sposób ekonomiczny zrealizować tę indywidualność, tam, gdzie to ma sens, korzystamy ze standardowych komponentów. To poprawia dostępność części zamiennych, skraca czasy dostawy i zwiększa bezpieczeństwo procesów. W ten sposób powstaje zrównoważone połączenie indywidualności i opłacalności.

Centralnym elementem Państwa strategii ist das Modell „Service to Customer“. Co rozumieją Państwo przez to?

Oliver Freisinger: „Usługa dla klienta“ oznacza dla mnie zbudowanie organizacji, która proaktywnie podchodzi do klienta i towarzyszy jego maszynom przez cały cykl życia. Naszym celem jest działanie jako przedłużona część produkcji. Nie chcemy być tylko dostawcą usług, ale partnerem dla naszych klientów. Szczególnie w budowie maszyn indywidualnych przynosi to ogromne korzyści. Każda instalacja jest inna, w związku z tym skomplikowane są konserwacja, dostawy części zamiennych i serwis. Klient powinien móc powiedzieć: Mam partnera w SSB, który zna moją maszynę, myśli razem ze mną i bierze odpowiedzialność.

Jaką rolę odgrywa w tym Globalne Zarządzanie Częściami Zamiennymi?

Oliver Freisinger: Bardzo centralny. Wiele części zamiennych, szczególnie wrzeciona, jest drogie i wrażliwe. Muszą być przechowywane w sposób fachowy, częściowo w określonych warunkach temperaturowych i z regularnym ruchem. Powoduje to nakłady i wiąże kapitał. Oferujemy naszym klientom możliwość centralnego przechowywania tych części zamiennych w SSB. Szczególnie w przypadku firm z wieloma zakładami i identycznymi lub podobnymi maszynami powstają w ten sposób znaczne efekty synergii. Zamiast przechowywać wiele części zamiennych w różnych lokalizacjach, często wystarcza centralny zapas. W razie potrzeby dostarczamy część kurierem w ciągu kilku godzin do odpowiedniego zakładu.

Kolejnym filarem SSB są rozwiązania retrofitowe. Jakie znaczenie ma ten temat dla Pana/Pani osobiście?

Oliver Freisinger: Retrofit to temat, w którym moja perspektywa klienta jest niezwykle pomocna. Dokładnie wiem, co ma na myśli klient, gdy mówi: „Chcę retrofit.” Z perspektywy klienta oznacza to zazwyczaj: kompleksowy remont, technologia na najwyższym poziomie, większa zrównoważoność, nowoczesny wygląd i idealnie niższe koszty inwestycyjne w porównaniu do nowej maszyny. Z perspektywy wykonawcy retrofit często jest jednak postrzegany wyłącznie w aspekcie technicznym: nowa hydraulika, nowa elektryka, być może zmodernizowane sterowanie. To jest ważne, ale jest zbyt wąskie. Klient kupuje w retrofit nie tylko funkcjonalność, ale także wygląd, wartość i bezpieczeństwo na przyszłość.
Retrofit to znaczna inwestycja. Kiedy dyrektor generalny przechodzi przez zakład produkcyjny i pyta, co właściwie zostało zrobione, odpowiedź nie powinna brzmieć: „Wygląda jak wcześniej.” Wygląd, zrównoważony rozwój i modernizacja techniczna idą w parze. Właśnie w tym miejscu mogę bardzo dobrze wspierać z perspektywy klienta i przyczynić się do unikania nieporozumień między nadawcą a odbiorcą.

SSB oferuje wszystko od rozwoju, przez budowę, aż po serwis i modernizację w jednym miejscu. © SSB

Jak dzielicie się zarządzaniem z Holgerem Klatte?

Oliver Freisinger: Bardzo się uzupełniamy. Holger Klatte odpowiada za sprzedaż, konstrukcję i rozwój. Sam jest głęboko osadzony w technice i działa niezwykle konstruktywnie oraz zorientowanie na rozwiązania. Dzięki swojemu solidnemu zrozumieniu technicznemu potrafi bardzo szybko klasyfikować i oceniać wymagania klientów oraz wspólnie z zespołem SSB przekładać je na solidne koncepcje. Skupiam się na obszarze operacyjnym oraz na strategicznym rozwoju struktur firmy. Celem jest przeniesienie sprawdzonych standardów z wielkiego przemysłu do sektora średnich przedsiębiorstw w taki sposób, aby jakość, efektywność i elastyczność były trwale zapewnione.

Jakie cele technologiczne stawiacie sobie na nadchodzące lata?

Oliver Freisinger: W krótkim okresie realizujemy technologiczne benchmarki z aktualnymi projektami i wdrażamy rozwiązania wykraczające poza klasyczne standardy katalogowe. W średnim okresie planujemy silniejszą modularizację naszych maszyn specjalnych, aby mimo najwyższej indywidualizacji obniżyć koszty produkcji. Nasze ambicje pozostają jasne: „Made in Germany”, technologicznie na granicy możliwości i konsekwentnie dostosowane do potrzeb klientów.

Kontakt:

www.ssb-maschinenbau.de