VDMA – „Umowa celna” i jej (złe) konsekwencje

Komisja Europejska broni 15-procentowej „umowy celnej” z USA. Jednak coraz więcej produktów podlega znacznie wyższym cłom na stal i aluminium. VDMA pilnie wzywa Komisję Europejską do podjęcia działań na rzecz poprawy.

4925
© Alexandros Michailidis/Shutterstock.com

Komisja Europejska broni 15-procentowej "umowy celnej" z USA jako "decyzji na rzecz stabilności i przewidywalności". Jednak coraz więcej produktów jest wyłączonych, ponieważ podlega znacznie wyższym cłom na stal i aluminium. To zagraża wielu firmom w sposób egzystencjalny. VDMA pilnie wzywa Komisję Europejską do podjęcia działań na rzecz poprawy.

Komisja Europejska postrzega obecnie zawartą umowę celną z USA jako akt "stabilności i przewidywalności". W artykule gościnnym dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen pisze: "Najważniejszym elementem naszej umowy jest to, że dla większości produktów z UE, w tym pojazdów i leków, ustaliliśmy bardzo jasną linię na poziomie 15 procent." Jednak pani von der Leyen pomija dwa istotne punkty, które rzucają inne światło na "umowę celną". Po pierwsze, USA znacznie rozszerzyły listę wszystkich produktów, na które mają obowiązywać znacznie wyższe cła na stal i aluminium. W rezultacie około 30 procent importu maszyn z USA z UE podlega cłu w wysokości 50 procent na część metalową produktu. To oznacza, że dla wielu firm z sektora produkcyjnego, takich jak budowa maszyn i urządzeń, całe ich interesy w USA są zagrożone.

Po drugie, lista ceł na stal i aluminium ma być przeglądana co cztery miesiące i ewentualnie rozszerzana. Zamiast stabilności planowania, jak ogłosiła Komisja Europejska, w transatlantyckim handlu nadal będzie panować niepewność, ponieważ "umowa celna" nie obowiązuje na stałe. Dodatkowo pojawia się znaczne obciążenie administracyjne, ponieważ cła na stal i aluminium są ustalane w skomplikowanej procedurze: firmy muszą między innymi dostarczyć oświadczenia dotyczące przetopów stali, pochodzenia odlewów oraz dowody zawartości metalu. Te dane typowe dla średniej wielkości firmy w branży maszynowej są trudne do szczegółowego pozyskania.

VDMA zwrócił się zatem w otwartym liście do pani von der Leyen. Przewodniczący VDMA, Bertram Kawlath, pisze w nim: "Pilnie wzywamy Komisję do podjęcia wszelkich dostępnych działań, aby uwolnić UE od ceł na pochodne stali i aluminium oraz zapewnić, że maszyny i urządzenia będą wyłączone z przyszłych sektorowych ceł."

Już teraz około 150 nowych produktów zostało dodanych do listy pochodnych stali, dla których w przyszłości obowiązywałoby cło w wysokości 50 procent na zawartość metalu produktu. Wśród nich znajdują się silniki, pompy, roboty przemysłowe oraz maszyny rolnicze i budowlane. Przy następnej kontroli za cztery miesiące mogą pojawić się kolejne produkty, takie jak drony czy turbiny wiatrowe i ich komponenty. To dla branży nie do zaakceptowania wynik rzekomo stabilizującej "umowy celnej".

VDMA od pierwszego ogłoszenia ceł wyrażał ostrożny optymizm, że trwałe 15-procentowe cło mogłoby przynieść przynajmniej pewność planowania dla firm. Po obecnie zawartej umowie przewodniczący VDMA, Bertram Kawlath, stwierdza jednak, że nowe cła ponownie zaniepokoiły europejski przemysł. "Szkody spowodowane tym oraz perspektywa dalszych ceł w nadchodzących miesiącach prowadzą ważne branże w budowie maszyn na skraj kryzysu egzystencjalnego," ostrzega.

Kontakt:

www.vdma.eu