Rozmowa ze specjalistami – Philipp Dahlhaus z Paul Horn GmbH

Żółto-czarny był na EMO 2025 w hali 5 niemal niemożliwy do przeoczenia. Na stoisku firmy Hartmetall-Werkzeugfabrik Paul Horn GmbH kierownik zarządzania produktem, Philipp Dahlhaus, wyjaśnił, jakie są najważniejsze punkty wystawy.

2659
Linki: Kierownik zarządzania produktem, Philipp Dahlhaus z Hartmetall-Werkzeugfabrik Paul Horn GmbH Zdjęcie DOM

Frank Dietsche: Panie Dahlhaus, macie tutaj na targach w Hanowerze dużą stoisko. Jakie są najważniejsze narzędzia Horn na EMO 2025?

Phillipp Dahlhaus: Tak, mamy wiele nowości oraz sprawdzonych rozwiązań. W tym roku nasze najważniejsze tematy dotyczą formowania wiórów. Mamy wiele nowości do zaprezentowania odwiedzającym targi w zakresie wytaczania, odcinania czy wcinania. Na przykład nasz nowy system wytaczania 66T z sześcioma ostrzami, dwustronny system odcinania S234 do głębokości odcinania do 33 mm z sinterowaną geometrią formowania wiórów. I jeszcze kilka innych narzędzi.

FD: Skupiamy się więc na formowaniu wiórów, kontroli wiórów i geometrii wiórów, również w kontekście obróbki mosiądzu bez ołowiu lub aluminium?

Phillipp Dahlhaus: Dokładnie! Osiągnęliśmy świetne wyniki dzięki naszej sinterowanej geometrii wiórów i postawiliśmy poprzeczkę bardzo wysoko.

FD: W zeszłym roku zaprezentowaliście pierwsze narzędzia Supermini z sinterowaną geometrią wiórów. Czy są nowe rozwinięcia w tej dziedzinie?

Phillipp Dahlhaus:Tak, konsekwentnie je rozwijamy. W zeszłym roku zaprezentowaliśmy nowe narzędzia Supermini do wytaczania na AMB w Stuttgarcie, a w tym roku zupełnie nowe z geometrią wiórów do gwintów wewnętrznych.

FD: A co dalej z Supermini? Czy Horn planuje nowe geometrie lub rozwinięcia?

Phillipp Dahlhaus: To rzeczywiście prawda. Teraz chodzi o geometrię do gwintowania. Będą też inne, mniejsze wymiary. Naszym celem jest oczywiście możliwość obróbki jeszcze mniejszych średnic otworów. Nasze prace rozwojowe są w pełnym toku.

FD: Oznacza to, że rozwój sinterowanej geometrii wiórów przyniósł już efekty, na które Horn liczył. Szczególnie w porównaniu do geometrii produkowanej na przykład metodą laserową?

Phillipp Dahlhaus: Tak, to rzeczywiście prawda! Osiągnęliśmy to, co było naszym pierwotnym celem, dzięki temu bardzo trudnemu, skomplikowanemu i wyjątkowemu rozwojowi. Chcemy przynieść korzyści naszym klientom i ustabilizować procesy. I to za bardzo niewielką dopłatą do Supermini bez geometrii.

FD: Wprowadzenie nowych produktów było więc pozytywne i udane?

Phillipp Dahlhaus: W przypadku nowych produktów klienci nie od razu dostrzegają korzyści i trzeba wykonać stosunkowo dużo pracy przekonywującej. W przypadku nowych narzędzi Supermini jest to trochę inaczej, ponieważ rynek na to rozwiązanie właściwie czekał. I widzimy to wyraźnie po tym, jak szybko zostało przyjęte. Bardzo szybko osiągnęliśmy wysoką akceptację na rynku i już uzyskaliśmy dużą penetrację.

I zdecydowanie tak, od klientów, którzy używają nowego narzędzia, otrzymaliśmy tylko pozytywne opinie. Również na arenie międzynarodowej. Opinie są jednoznaczne. Kiedy klient raz użyje narzędzia, chce przy nim pozostać.

FD: Dzięki sinterowanej geometrii wiórów, Horn stworzył więc unikalny produkt?

Phillipp Dahlhaus: Tak, w zasadzie tak. Z tą geometrią Supermini jest w tej chwili unikalnym narzędziem, tylko ze względu na kształt i geometrię. Ale rozwój w zakresie geometrii mocowania będziemy intensyfikować także w innych obszarach i narzędziach.

Patrząc na tokarki długie i obróbkę małych części, widzimy jeszcze dużo potencjału. Albo przejście na trudne do obróbki materiały bez ołowiu, na przykład w przemyśle wtyczkowym czy motoryzacyjnym, gdzie oczywiście wiele od nas się wymaga.

FD: Ta nowa rozwój z pewnością wzbudza również zainteresowanie konkurencji. Czy widzieliście już kopie lub naśladowania na EMO 2025?

Phillipp Dahlhaus: Tutaj na EMO wielu znanych nam konkurentów niestety w ogóle nie wystawia. To, co widzimy, to konkurenci z Dalekiego Wschodu, którzy oczywiście będą próbowali skopiować nasze produkty. Ale jak już powiedziałem, od pomysłu przez rozwój i produkcję aż po wprowadzenie na rynek, był to długi i skomplikowany proces. Już tylko z technologicznego punktu widzenia, bardzo trudno to skopiować. I myślę, że konkurenci są jeszcze daleko. Oprócz produktu, ważna jest również obsługa, czyli wsparcie klienta. Powiem, że to wszystko idzie w parze. Z jednej strony jest narzędzie, a z drugiej człowiek i zastosowanie. A na koniec proces również musi pasować. Konkurenci z Dalekiego Wschodu prawdopodobnie nie są w stanie jeszcze łatwo zaoferować tej obsługi. Aby odpowiedzieć na pytanie: jak dotąd nie widziałem żadnych kopii.

FD: Czy są jeszcze nowości, które firma Horn planuje wprowadzić po targach?

Spontaniczny krótki wywiad na EMO 2025 w Hanowerze. z lewej Philipp Dahlhaus i Frank Dietsche. Zdjęcie DOM

Phillipp Dahlhaus: Tak, mamy kilka rzeczy w planach. Rzeczywiście intensywnie rozwijamy się. Ale nie chcę się teraz zbytnio wychylać. Najpóźniej w przyszłym roku na AMB w Stuttgarcie zobaczą Państwo więcej.

FD: Dziękuję bardzo za szczegółową rozmowę.

 

Wywiad przeprowadził Frank Dietsche, Dieonlinemagazine.de